Myśl św.J.S.Pelczara na dziś:
Chrystus Pan każe szukać pokoju w przezwyciężaniu siebie, w pokorze, posłuszeństwie, cierpliwości, miłości Boga i bliźnich. Chociaż czasem dusze pobożne i umiłowane nawiedza ciężkimi próbami i cierpieniami, to jednak uczy je miłować wszelkie krzyże, obdarza hojnie łaskami i otwiera im bezpieczną przystań w Swym Najświętszym Sercu. ŻD 1, 42-43
Myśli św. Józefa Sebastiana Pelczara
Jeśli chcesz poznać ogrom miłości Bożej, rozważaj trzy wielkie pomniki tej miłości: Żłóbek, Krzyż, Ołtarz.
Miłość Najświętszego Serca Jezusowego w żłóbku betlejemskim.
Wcielenie Słowa Przedwiecznego jest tajemnicą niezrównanej pokory i niewysłowionej miłości. Jakież to bowiem uniżenie się, że Bóg sam przyjmuje do jedności z Bóstwem naturę ludzką, że Syn Boży staje się Synem Dziewicy, że Przedwieczny rodzi się w czasie, że Niogarniony ukazuje się niemowlęciem, ze Pan wszechrzeczy leży na barłogu, że Król Chwały otoczony bydlętami, Światłość istotna mieszka w ciemnej grocie, że Szczęście samo łzy leje, że Miłość płomienna drży z zimna, że Wszechmoc sama skrępowana pieluszkami.
Otóż przyczyną tego niepojętego uniżenia się jest niepojęta, nieskończona miłość. Sam zamiar Trójcy Świętej zbliżenia się do stworzenia przez Wcielenie Słowa odsłania niezgłębiona przepaść uniżenia i miłości: czymże bowiem jest już nie człowiek, ale wszechświat cały w porównaniu ze Stwórcą, jeżeli nie nicestwem? A jednakże Syn Człowieczy przyjmując człowieczeństwo łączy się z tym samym stworzeniem. Sposób tego połączenia odkrywa nową przepaść miłości. Mógł Syn Boży przyjść na ziemię odziany majestatem, w sile wieku i w ciele uwielbionym: a On przyszedł w poniżeniu, ubóstwie i cierpieniu. Przyszedł jako niemowlę, by nas swą słodyczą pociągnąć do siebie i dziećmi Bożymi uczynić. Przyszedł jako niemowlę Matki Dziewicy, by nie tylko stać się naszym bratem według ciała, ale podzielić się z nami sercem Matki. Przyszedł spowity w pieluszki, by nas z więzów grzechów uwolnić. Przyszedł ubogim, by ubóstwo uczynić zacnym, a nas wszystkich prawdziwie bogatymi uczynić. Przyszedł jako niemowlę narodzony w stajence, by człowiekowi mieszkanie w domu Ojca swego zgotować. Przyszedł jako niemowlę złożone na sianie, by człowieka, który sianem rzeczy się karmił, do pożądania rzeczy niebieskich pobudzić.
Przyszedł z miłości dla wszystkich i dla każdego z osobna, a więc przyszedł i dla ciebie. Przyszedł zaś na to, by być twoim Mistrzem i uczyć cię prawdy. To nauczanie rozpoczyna On już w stajence betlejemskiej, i z głębi żłóbka woła do ludzi: "Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy szukacie prawdy i oglądacie się za światłem, a ja was oświecę".
Syn Boży przyszedł na ziemie w tym celu, by być kapłanem i ofiarą. To posłannictwo spełnia On od pierwszej chwili Wcielenia. Z Serca Jego wydobywał się głos nieskończonej miłości: "Oto idę na świat by spełnić wole Twoja, Ojcze; zstępuję do żłóbka, ze żłóbka wstępuje na krzyż, z krzyża na ołtarz, z ołtarza do dusz, by Imię Twoje wielbić, a dusze ludzkie oświecić".
